Wybierz język

Polish

Down Icon

Wybierz kraj

France

Down Icon

Europa traci przyszłościowy rynek. "Sukcesem będzie utrzymanie 20 proc."

Europa traci przyszłościowy rynek. "Sukcesem będzie utrzymanie 20 proc."
  • - Co roku instytucje publiczne w Europie wydają około 2 bln euro przez około 250 tys. różnych podmiotów. Ta ogromna kwota powinna być w dużo większym stopniu kierowana do europejskich dostawców - uważa Benjamin Revcolevschi.
  • Dyrektor zarządzający OVHcloud przyznaje, że celem powinno być utrzymanie przez europejskie spółki co najmniej 20 proc. udziału w rynku.
  • W rozmowie z WNP Revcolevschi mówi też o budowie "stref 3AZ", czyli odpornej infrastruktury, współpracy z polskim rządem i walce o podnoszenie efektywności energetycznej.
  • Pracujemy obecnie nad rozwojem własnego LLM - przyznaje również CEO OVHcloud.

Co to jest suwerenność cyfrowa?

- Zanim odpowiem, chciałem powiedzieć, że zostałem CEO w październiku, ale OVHcloud już od ponad 20 lat buduje swoją pozycję właśnie wokół idei suwerenności. To była nasza świadoma, strategiczna decyzja i dziś widać, że historia przyznała nam rację w wyborze takiego modelu działania w chmurze. Patrzymy na nią w trzech wymiarach: danych, technologii i operacji.

Co to znaczy?

- Suwerenność danych oznacza prywatność, ochronę danych, cyberbezpieczeństwo, ale także zabezpieczenie przed zewnętrznymi – pozaeuropejskimi – wpływami prawnymi i politycznymi. To również kwestia zaufania: nie trenujemy naszych modeli AI na danych klientów i nie konkurujemy z naszymi klientami końcowymi. To dla nas absolutnie fundamentalne.

Suwerenność technologii polega na tym, że stosowany przez nas stos technologiczny nie zależy od technologii spoza Europy. Projektujemy i składamy własne serwery w naszych fabrykach, sami budujemy i obsługujemy centra danych. Oczywiście można dyskutować o tym, gdzie zaczyna się zależność technologiczna, ale w OVHcloud zawsze przy każdym nowym narzędziu czy usłudze pytamy, czy są one suwerenne. Jeśli istnieje ryzyko zależności – nie korzystamy z nich. Stawiamy na rozwiązania europejskie i open source, a klientom dajemy wybór. Mogą wybrać amerykańskie rozwiązania, ale zawsze jasno pokazujemy, jakie niesie to ze sobą zależności. Transparentność wobec klienta jest tu kluczowa.

I wreszcie suwerenność operacyjna. Realizujemy ją przez sposób, w jaki obsługujemy nasze centra danych, własnymi zespołami i własną infrastrukturą. Ale oferujemy też rozwiązania on-premise – dostarczamy sprzęt i oprogramowanie, które klient może wdrożyć we własnym centrum danych, budując swoją chmurę na miejscu i zachowując pełną kontrolę nad jej funkcjonowaniem. Dla części klientów to niezwykle istotne, aby suwerenność operacyjna pozostała w ich rękach.

Wspominał pan o centrach danych, ale przecież trzeba używać amerykańskich chipów Nvidii albo AMD do ich budowy. To na czym polega ta suwerenność?

- Oczywiście w infrastrukturze są komponenty, na które wszyscy są zdani. Szukamy alternatyw tam, gdzie to możliwe. Ponieważ sami projektujemy i składamy nasze serwery, możemy w razie potrzeby zmienić dostawcę – jeśli uznamy, że nie spełnia określonych standardów albo jest poddany jakiejś presji.

Ale są też elementy, od których zależy cały świat i tutaj nie da się wymyślić zupełnie nowej alternatywy. Dlatego można powiedzieć, że OVHcloud poszło tak daleko, jak to tylko możliwe, by być naprawdę „suwerennym z założenia”.

Czy OVHcloud trenuje własne modele LLM, podobnie jak Microsoft czy Google?

- Do tej pory koncentrowaliśmy się przede wszystkim na inferencji oraz na GPU potrzebnych do tego procesu. Niedawno ogłosiliśmy jednak, że w niektórych naszych zastosowaniach potrzebujemy własnych, specyficznych modeli LLM – na przykład do obsługi naszej sieci. Dlatego tak, pracujemy obecnie nad rozwojem własnego LLM.

Wspomniał pan, że OVHcloud mówi o suwerenności cyfrowej od ponad 20 lat. Czujecie zmiany polityczne wokół tego tematu?

- Kontekst geopolityczny zdecydowanie nam sprzyja. Uważam, że zarówno sektor publiczny, jak i prywatny zaczynają rozumieć i głośno mówić o tym, że Europa potrzebuje odzyskać swoją cyfrową niezależność. To jest nowe podejście, które pojawiło się szczególnie w ostatnich sześciu miesiącach.

Natomiast to wciąż dzieje się za wolno. Podkreślamy konieczność przyspieszenia w obszarze zamówień publicznych. Co roku instytucje publiczne w Europie wydają około 2 bln euro przez około 250 tys. różnych podmiotów. Ta ogromna kwota powinna być w dużo większym stopniu kierowana do europejskich dostawców.

Bo gdy czytam o partnerstwach zawieranych w Polsce, dotyczą głównie amerykańskich firm.

- Tak, trzeba uczciwie powiedzieć: to świetne podmioty, oferujące bardzo dobre rozwiązania. Natomiast chodzi o to, aby Europa budowała swoją cyfrową niezależność poprzez dzielenie wydatków i obciążeń – pomiędzy dostawców amerykańskich i europejskich. Dziś aż 80 proc. wydatków na chmurę i oprogramowanie w Europie trafia do firm amerykańskich. Dlatego konieczna jest większa równowaga.

Podam pani przykład: we Francji spotykam się z zapisami w specyfikacjach, które przewidują, że 15-25 proc. punktów w ocenie ofert w procesie przetargowym jest uzależnione od tego, czy dane rozwiązanie zapewnia ochronę przed prawem spoza Europy. To realna zmiana. Tacy partnerzy jak niemiecki Commerzbank czy producent pojazdów opancerzonych przenieśli się na prywatną chmurę OVHcloud. Mamy też klienta w niemieckiej policji federalnej.

OVHcloud samodzielnie projektuje i składa swoje serwery (fot. Shutterstock)
OVHcloud samodzielnie projektuje i składa swoje serwery (fot. Shutterstock)
Jak budować przewagę konkurencyjną w rywalizacji z Google'em, Microsoftem czy Amazonem?

Skoro hiperskalerzy są tak dobrzy, to w jakich obszarach OVHcloud ma przewagę konkurencyjną?

- Różnimy się od hiperskalerów, bo – jak już mówiłem – jesteśmy „suwerenni z założenia”, w tych trzech wymiarach: danych, technologii i operacji.

Drugim obszarem jest odpowiedzialność, czyli zrównoważony rozwój. Niedawno jeden z globalnych ośrodków analitycznych opublikował raport dotyczący odpowiedzialnej chmury. W gronie czterech światowych liderów znalazło się trzech hiperskalerów i właśnie my. Co więcej, w niektórych aspektach naszych możliwości wypadamy lepiej niż oni.

Jesteśmy inni, bo od ponad 25 lat rozwijamy własne technologie pozwalające zużywać mniej energii i mniej wody, a także w pełni recyklingować komponenty. To czyni nas wyjątkowymi w kwestiach zrównoważonego rozwoju.

No i wreszcie otwartość. Nasza chmura jest odwracalna, oparta na open source. Nie stosujemy vendor lock-in – ani technologicznego, ani kontraktowego. Klienci mogą łatwo wejść i wyjść z naszych usług. To zupełnie inne podejście niż w przypadku hiperskalerów.

Kwestia zużycia wody to dziś jedno z najważniejszych wyzwań. Co dokładnie robicie inaczej?

- Od 20 lat stosujemy w OVHcloud technologię chłodzenia wodnego, zamiast chłodzenia powietrzem, które jest standardem w tradycyjnych centrach danych. U nas działa zamknięty obieg, w którym małe rurki wewnątrz serwerów odprowadzają ciepło. Dzięki temu zużywamy 80 proc. mniej wody niż reszta branży.

Klientów interesuje, jak działa data center? To może być realną przewagą?

- Coraz więcej klientów zwraca uwagę na kwestie zrównoważonego rozwoju, zwłaszcza młodsze pokolenia w branży technologicznej są na to coraz wrażliwsze. Drugim czynnikiem jest sztuczna inteligencja – ponieważ AI zużywa ogromne ilości energii, kwestia jej wpływu na środowisko znalazła się w centrum uwagi.

Jakie plany inwestycyjne ma OVHcloud?

Czy Europa to właściwe miejsce na budowę centrów danych? AI pochłania mnóstwo energii, a energia w Europie to ogromny problem.

- Tak, zdecydowanie. Przede wszystkim dlatego, że potrzebujemy centrów danych w Europie z powodu suwerenności naszych państw i naszych gospodarek. Cyfryzacja jest dziś wszędzie: w motoryzacji, handlu, produkcji. A jeśli wszędzie jest cyfryzacja, to potrzebna jest także suwerenność cyfrowa. A suwerenność cyfrowa oznacza, że centra danych muszą być w Europie.

Jeśli chodzi o energię, Europa potrafi ją dostarczyć. Niektóre kraje, jak Francja czy państwa nordyckie, mają możliwość zapewnienia energii niskoemisyjnej, co daje ogromną przewagę z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju. Problemem może być raczej lokalizacja, czyli dostępność energii w konkretnych miejscach.

Gdzie OVHcloud chce w przyszłości lokować swoje centra danych?

- Nasza strategia ma dwa wymiary. Po pierwsze, mamy już centra danych w kilku lokalizacjach w Europie: we Francji, Polsce, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Niedawno otworzyliśmy centrum danych także we Włoszech. Naszym celem jest rozwój właśnie w tych strefach, w ślad za potrzebami naszych klientów.

Po drugie, chcemy zapewniać odporność w tych lokalizacjach, czyli tworzyć tzw. trzy strefy dostępności (3 AZ, availability zones). Chodzi o budowę trzech centrów danych w określonym regionie, oddalonych od siebie o zaledwie kilka kilometrów. Nasza strategia zakłada rozwój w Europie właśnie poprzez budowę takiej odpornej infrastruktury.

Po trzecie, rozwijamy sieć lokalnych stref (local zones) w dużych miastach Europy i na świecie. Mamy ich już ponad 30, z czego prawdopodobnie połowę w Europie. To mniejsze centra danych, które zapewniają bardzo niskie opóźnienia, czyli szybki dostęp do danych w konkretnych miastach.

A jakie macie plany, jeśli chodzi o Polskę?

- Strategicznie rozważamy poszerzanie wdrożeń modelu 3AZ (trzech stref dostępności) w wielu lokalizacjach na terenie naszego kontynentu, co powoli zapewnić odporność infrastruktury. Takie rozwiązanie zapewnia stały dostęp do danych, a także szybkie i niezawodne przełączanie awaryjne, co jest niezwykle istotne dla wielu sektorów, takich jak e-commerce, streaming mediów, rozwiązania B2B czy usługi finansowe. Ważnym filarem jest też współpraca ze start-upami. Chcemy wspierać start-upy zajmujące się technologiami kwantowymi.

Prowadzimy również rozmowy z polskim rządem, w czerwcu w Gdańsku spotykałem się z przedstawicielami ministerstw i administracji. Jako największy europejski gracz chmurowy chcemy dalej rozwijać te relacje i dostarczać suwerenne rozwiązania naszym publicznym partnerom w Polsce.

Jaka jest wasza długoterminowa wizja wspierania cyfrowej autonomii Europy?

- Rynek chmury będzie tak duży, jak rynek telekomunikacyjny w 2013 roku. To będzie rynek tej samej skali. Naszą wizją jest, aby Europa zachowała przynajmniej część tego rynku dla graczy europejskich – bo z roku na rok ten udział maleje.

Czyli nie ma złudzeń, że podbijecie cały rynek europejski?

- Trzeba tu podejść pragmatycznie. Skoro udział europejskich firm malał z roku na rok, to naszym celem powinno być jego utrzymanie co najmniej na poziomie 20 proc.

Potrzebny jest tu jednak cały ekosystem firm. W OVHcloud wspieraliśmy w ostatnich latach ponad 5 tys. start-upów. Współpracujemy z partnerami technologicznymi, handlowymi, integratorami w całej Europie.

Mówi pan o ekosystemie, ale przecież Google czy Microsoft same w sobie są ekosystemami.

- Ma pani rację, klienci rzeczywiście oczekują kompleksowych rozwiązań. Szukają prostoty. Dlatego zawsze mówię: jeśli chce się suwerennych rozwiązań, trzeba zacząć od chmury.

Owszem, można powiedzieć: „Chciałbym suwerenne europejskie rozwiązania biurowe, komunikacyjne czy platformy danych”. To trudniejsze. Ale rozpoczynanie budowy suwerenności od chmury, od infrastruktury, od mocy obliczeniowej i miejsca na dane jest proste. To pierwszy krok. Wszyscy potrzebują przechowywać dane i mieć dostęp do mocy obliczeniowej. Suwerenność zaczyna się właśnie od chmury.

wnp.pl

wnp.pl

Podobne wiadomości

Wszystkie wiadomości
Animated ArrowAnimated ArrowAnimated Arrow